X
0 cart

NIZU

Link do sklepu na Zitolo.com NIZU

Do pasjonatów życia, odważnych ludzi świat należy, zatem w którym momencie zacząć pokazywać światu swój talent?

Wtedy, kiedy znikają wątpliwości. Niektóre prace wymagają przeczekania, odłożenia ich na kilka dni, tygodni, czy nawet miesięcy. Kiedy do nich wracamy i czujemy dyskomfort, bo wciąż chcemy coś dodać, usunąć, zmienić, oznacza to że myśl, którą chcemy się podzielić z odbiorcą, nadal w nas dojrzewa. Kiedy ten dyskomfort znika, praca jest gotowa. Trzeba jednak pamiętać, żeby nie popaść w obsesję niekończących się poprawek, bo takie podejście to cela więzienna dla naszej wyobraźni! Umiejętność podejmowania artystycznych decyzji jest jednak bardzo trudnym i nierzadko wyczerpującym zadaniem.



Skąd pomysł żeby tworzyć grafiki? Czy to było w Pani żywe od zawsze czy może to impuls, przypadek sprawił, że akurat ta forma sztuki skradła Pani serce?

Rysunek był pierwszą ze sztuk, z jaką się zetknęłam jeszcze w dzieciństwie [zajmuję się również muzyką (Lonely Sinners) i tańcem]. Pewnie przez jego łatwą dostępność: kartka papieru, długopis, ołówek. Rysunek towarzyszył mi przy każdej wolnej chwili. Naturalnie, bezceremonialnie, potocznie wręcz.

Z biegiem lat odkrywałam nowe narzędzia i innych artystów, którzy mnie inspirowali, aż wreszcie zaczęłam kształtować własny styl.

W malowaniu tuszem urzeka mnie zmiana jego stanu skupienia, w czerni - bezkompromisowość, w geometrii - nieskończoność.



Co w tworzeniu, kreowaniu sprawia Pani największą satysfakcję?

Spokojny czas na refleksję.



Inspiracje, czyli skąd przychodzą, jak się rodzą?

Muzyka jest moją największą inspiracją. Rysuję zawsze w jej obecności i to ona prowadzi moją rękę. Ta relacja pomiędzy rysunkami a muzyką jest tak silna, że nie wyobrażam sobie tworzenia bez niej. Jest integralną częścią moich prac.

  Moje wartości w życiu – na co dzień i w biznesie?

Życie w zgodzie ze sobą. Na każdym polu.

 

Chciałabym, aby moje prace, które tworzę i sygnuję swoim nazwiskiem, stały się / kojarzyły się z / były synonimem?

Kompletności, całości, pełni.

 

Zdobywam serca klientów dzięki temu, że…?

Myślę, że moje prace są na tyle uniwersalne, że bardzo fajnie wpasowują się w różne style wystroju wnętrz. Są najczęściej abstrakcyjne, więc się nie nudzą, bo można doszukiwać się w nich wielu znaczeń. Z premedytacją zresztą nie tytułuję prac (każdej przyporządkowuję jedynie symbol), żeby nie ograniczać odbiorcy jego lotu wyobraźni :)

 

A jakie są Pani marzenia, cele, plany – te duże i małe, na ten rok?

Mam tylko jedno: więcej czasu poświęcać na samo tworzenie, a mniej na wszystko co dookoła tworzenia (promocja, marketing, docieranie do klientów). Myślę, że komfort pracy, która jest niczym nie rozpraszaną pasją, jest największym szczęściem dla każdego artysty.

 

Gdyby miała Pani możliwość stworzenia jednego plakatu z przesłaniem dla mieszkańców dużego miasta, który zawiśnie na wszystkich banerach reklamowych w tym mieście, to co by to było?

Pewnie jakaś kombinacja rozmaitych form i napis „We are all forms” („Wszyscy jesteśmy kształtami”). Uważam, że człowiek potrzebuje czasem impulsu, żeby uruchomić w sobie bardziej wyszukane myślenie abstrakcyjne. I taki impuls chciałabym podarować innym. Bo to abstrakcyjne myślenie pomaga tworzyć rzeczy oryginalne i nowe.

 

Słowo dla wszystkich twórców sztuki hand-made & design?

Super, że jesteście! Dzięki Wam nasza rzeczywistość jest wielowymiarowa. Keep up your good work! :)

Dzięki za rozmowę!



Wprowadź swój adres email