X
0 cart

Puff Art

Historia życia jak każda z wielu, a więc nie będę się powielać. To co kiełkowało we mnie od zawsze, natrafiło na odpowiedni grunt i teraz rośnie. Pozostańmy przy tym, że się spełniam i chcę się tym dzielić z innymi. Magiczne „puff” zmienia zwykłość w unikatowość. Jestem zdania, że magia jest wszędzie, a kolory tak jak muzyka, potrafią przenieść naszą wyobraźnie w odległe i nasycone pozytywną energią miejsce. Misją PUFF ART jest nie tylko malowanie, ale podarowanie klientowi coś więcej niż rzecz. Wierzę, że detale mają znaczenie i wszystko po coś się dzieje. A więc, jeśli masz którąś z prac od PUFF ART, to masz nie tyle rzecz, co cząstkę mej duszy i kreatywności. To właśnie sprawia, że nie znajdziesz dwóch takich samych prac w mym świecie. To jest magia.

1. Niecodzienna biżuteria, kubki, talerze, magnesy, obrazy z kafli, kolory – co jeszcze? Wydaje się, że twórczość Puff Art nie za granic.

Myślę, że granic nie ma, chyba, że sami sobie je ustalamy. Zdarza się, że muszę sobie powiedzieć stanowcze NIE. Staram się, żeby wszystko co robię miało sens. Wszystko łączy pasja do koloru i malowania. Rozwijam się każdego dnia, a najbardziej pomagają mi w tym ambitne zlecenia moich klientów.

2. Wszystkie Pani prace to rękodzieło?

Wszystko maluję ręcznie. Porcelanę kupuję białą i nadaje jej nowy niepowtarzalny kolor. Kapsle oczyszczam i maluję, sama wiercę dziureczki na bigle. Co ciekawe wiertełko też jest przerabione specjalnie pod ten proces, a mianowicie była sobie frezarka, a teraz jest wiertełko. :D Szkatułki drewniane pomaga mi przerobić moja połówka, która mnie dzielnie wspiera i „rzeźbi” pogrzebane ekspozytory na wyjazdy. Nawet klamereczki, którymi zapinam torbę z zakupami, też ozdabiam osobiście.

3. Każda jest niepowtarzalna?

Jak to w rękodziele, ciężko zrobić dwie identyczne rzeczy, chyba że ma się odlew, szablon etc. Ja takich rzeczy nie używam, a więc jeśli nawet oferuję zestaw, to każdy element czymś od siebie się różni. A nawet robię takie zabiegi z premedytacją, bo wiem, że czasami niuans jest ważny, aby coś do kogoś przemówiło.

4. Jakich materiałów Pani używa? Które lubi Pani najbardziej?

Tak samo lubię malować po porcelanie, jak i po kapslach. Malowanie po płótnie również daje mi satysfakcję. Używam farb specjalnych do porcelany, które utrwala się termicznie, maluję farbami akrylowymi i olejnymi. Wszystkie rozwijają mnie w innym kierunku i pozwalają podejść kreatywnie do różnych wyzwań. Nie ograniczam się, eksperymentuję i jestem ciekawa efektów. Uwielbiam pracować gorącym klejem, który pomaga mi tworzyć broszki i mocować bigle we wkrętkach. A przy mocowaniu magnesów do kamienii odpoczywam :) Wszystko sprawia mi przyjemność, bo jest inne i mogę działać na różnych płaszczyznach.

5. Daje Pani drugie życie przedmiotom. Czy kryje się za tym jakaś idea?

Jak już wspominałam, chcę dać innym trochę pozytywnej energii. Podzielić się magią tworzenia. Piękno jest wszędzie, ale trzeba nauczyć się je dostrzegać.

6. A w tym momencie – nad czym Pani pracuje?

Głównie to pracuję przez cały czas nad sobą :D hahaha. A tak na poważnie, to chcę poświęcić większa uwagę kolczykom. No i coś tam mi chodzi po głowie, ale stopniowo… stopniowo… ;)

7. Jakimi wartościami kieruje się Pani w pracy twórczej?

Najważniejszy jest dla mnie wewnętrzny spokój w procesie tworzenia, jeśli go nie ma, nie zmuszam się. Chcę mieć pewność, że zlecenie wykonam w zgodzie z sobą, a prace, które tworze od siebie – znajdą swojego nabywcę i dadzą komuś przyjemność.

8. W pracowni panuje artystyczny porządek, czy artystyczny nieporządek?

Hahahaha. No i tu mnie masz. Nie wiem sama co powiedzieć. Ja tam wszystko znajduję. :D Najczęściej…

9. Kiedy i jak się zaczęło Pani spotkanie z autorskim rękodziełem?

Pomalowałam w swoim mieszkaniu kilka ścian. Później namalowałam kubek dla kogoś w prezencie, jakimiś farbkami X do porcelany. Usłyszałam, żeby rzucić handel i zacząć malować. Trochę dosadniej… Ale chyba dotarło po jakimś czasie. Koleżanki poprosiły o kilka kubków, zgodziłam się, poznałam wspaniałego faceta, który postanowił mnie wspierać w procesie rozwoju firmy. A więc inwestujemy i rozwijamy się jak tylko potrafię najlepiej. Pojechałam na pierwszy jarmark, poznałam innych rękodzielników i tak samo z siebie powoli napędzamy się na przód.

10. W Pani pracy jest więcej planowania, czy improwizacji?

Lubię mieć wszystko pod kontrolą. Wszystko notuję, każdy pomysł, każdą myśl. Mam plan dla planu ;) Przyjaciółka się ze mnie śmieje jak się z nią umawiam na kawę, żebym zanotowała i co? Ja notuję :D Po prostu szanuję czas innych jak i w pracy, tak i w życiu prywatnym. Co wcale nie sprawia, że o wszystkim pamiętam, albo wszystko działa jak w zegarku… Nie. To pozwala mi zapanować nad moim totalnym chaosem. Natomiast w pracowni najczęściej improwizuję, nie mam szablonów, inspiruję się z zewnątrz, ale staram się nadać wszystkiemu swój niepowtarzalny charakter..

11. Skąd czerpie Pani inspiracje?

Uwielbiam tatuaże (sama mam jeden) i uwielbiam inspirować się pracami utalentowanych tatuażystów. Uwielbiam poruszać się w tematyce fantasy (jak się okazało). „Alicja w Krainie Czarów” - chyba zawsze będę tworzyła w obrębie tej bajki. Inspiracji dookoła jest wiele, najbardziej inspirują mnie klienci przy zamówieniach indywidualnych. Często wydaję mi się, że nie podołam, ale jednak się udaje.

12. Czy wykonane przez Panią zdobienia, malunki mają jakieś specjalne znaczenia?

Nie chciałabym nadawać im większych znaczeń, mają nieść ze sobą magię kreatywności i dawać innym przyjemność. To klient, który dokona wyboru ma szansę nadać tej pracy większy sens lub znaczenie.

13. Kto jest Pani klientem? Czy można określić osobę, która kupuje Pani prace?

Kupują u mnie różni ludzie, bo i różni się o mnie dowiadują. Ale myślę, że łączy ich jedno – potrzeba obcowania z rzeczami unikatowymi. Bo nie ważne czy kupują dla siebie, czy dla kogoś – moi klienci doceniają fakt, że kupują coś niepowtarzalnego w całej istocie tego słowa.

14. Co lubi Pani robić, kiedy Pani nie tworzy? Jakie ma Pani hobby?

Oprócz życia i dbania związek, dom, psiaki i ogród, którego się uczę (co sprawia mi ogromną przyjemność), to prawie codziennie trenuje fitness na zajęciach grupowych, ale planuję wrócić do wolnych ciężarów. Uwielbiam też trenować Filipino Combat System Kali. I robię to dla siebie, a jeśli sylwetka będzie ok, to fajnie. Trening ciała, to trening umysłu. Wtedy poznajesz siebie i swoje słabości. Piszę też trochę na swojej platformie, która jest połączona ze sklepem.

15. Kim jest osoba stojąca za marką Puff Art. Może powie Pani kilka słów o sobie?

Kilka słów o sobie… Jestem chaotyczna, szczera i tego oczekuję od innych. Ciągle nad sobą pracuję, bo codziennie uczę się czegoś nowego o sobie. Lubię siebie za to, że jestem konsekwentna w decyzjach, choć przychodzą mi one z trudem zwłaszcza, gdy wchodzą w to emocje. Mówią, że jestem silna, choć ja w to powątpiewam. Lubie życie, a wręcz kocham żyć. Uwielbiam zmiany. Jestem bardzo uczuciowa i wrażliwa: kocham i nienawidzę tak samo mocno. Zawsze mam dookoła siebie zwierzaki, są dla mnie bardzo ważne. Nie umiem o sobie opowiadać :D

16. Co daje Pani największą satysfakcję w pracy?

Największą satysfakcję w pracy daje mi to, że inni doceniają moje działania i pomysł na siebie. Po 12 latach pracy jako przedstawiciel handlowy bardzo mnie cieszy praca w domu dla siebie i to, że odnalazłam swój cel.

17. Czy są jakieś specjalne dni, pory dnia , w których najlepiej się Pani pracuje?

Najlepiej mi się pracuje w dni, kiedy wiem, że już nic innego nie mam do zrobienia i że nie goni mnie czas.

18. Czy pracuje Pani w ciszy, czy w tle słychać np. audiobooka, radio, muzykę?

A różnie. W zimie i jesieniom słuchałam muzyki i audiobooków w tle. Teraz otwieram drzwi od pracowni i od domu i słucham śpiewu ptaków lub ciszy, która otacza nasz dom. Ale najbardziej odlatuję jak pada deszcze.

19. Jakie ma Pani twórcze i zawodowe plany na resztę roku 2018?

Mam plan zbudować silną i rozpoznawalną markę Ręcznie Malowanego Świata PUFF ART. Określić swój styl i wytrwale w nim się poruszać. Pojawię się w terenie w kilku miejscach w Polsce ze swoimi pracami. O wszystkim na bieżąco staram się informować na fanpage FB lub na INSTA.

20. Gdzie jako twórca chciałby Pani być za 2 lata?

Za dwa lata chciałabym tworzyć na jeszcze większym poziomie, chciałabym być zauważona w świecie artystów i móc tworzyć coś wielkiego. Chciałabym być autorką książki, która da mi nowy początek w mojej karierze. Wiem, że chcę się rozwijać i planów mam wiele na siebie. Wszystko po kolei.

21. Czy Puff Art funkcjonuje tylko w Internecie, czy zdarzają wyprawy do świata analogowego? Np. targi, pokazy etc?

Regularnie staram się pojawiać na terenie Polski, marzę o tym by pracować w domu, a tylko czasami brać udział w najistotniejszych iwentach, na które muszę sobie zapracować.

22. Słowo dla innych twórców, zwłaszcza dla tych, którzy zaczynają?

Sama jestem na początku drogi, ale najważniejsze jest, to aby nie zrażać się porażkami i stawać się lepszą wersją siebie samego.

23. A dla klientów obecnych i przyszłych?

Dla klientów obecnych i przyszłych: MAGIA Z WAMI!!! ^^ DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE I DAJECIE MI SZANSĘ ROZWIJAĆ SIĘ.  

Wprowadź swój adres email